Rynek Nieruchomości w Hiszpanii 2026: Trendy, Ceny i Prognozy

Widok z lotu ptaka na hiszpańskie nadmorskie miasto z białymi budynkami, dachami z terakoty i śródziemnomorskim portem reprezentujące hiszpański rynek nieruchomości w 2026

Stan hiszpańskiego rynku nieruchomości w 2026 roku

Hiszpański rynek nieruchomości wszedł w 2026 rok z dynamiką, której pięć lat temu nie przewidywał prawie żaden analityk. Po wzroście z okresu pandemii wielu spodziewało się korekty. Tymczasem rynek dalej idzie w górę — napędzany strukturalnym popytem, który nie wykazuje oznak słabnięcia. Średnie krajowe ceny rosną o 5–8 % rocznie od 2024 roku, na wybrzeżu wzrosty sięgają 8–12 %, a w dwóch największych miastach Hiszpanii — Madrycie i Barcelonie — odnotowuje się roczne wzrosty na poziomie 6–10 %.

Nie jest to bańka spekulacyjna napędzana łatwym kredytem. Hiszpańskie standardy udzielania kredytów hipotecznych pozostają historycznie konserwatywne, system bankowy jest dobrze dokapitalizowany, a fundamentalną siłą napędową pozostaje najstarsza zasada rynku nieruchomości: w Hiszpanii chce mieszkać więcej ludzi, niż kraj jest w stanie pomieścić. Aby zrozumieć, dlaczego ceny rosną — i czy nadal będą rosnąć — trzeba przyjrzeć się zestawowi splecionych czynników, które razem rysują obraz rynku o realnej sile, ale i autentycznym ryzyku.

Niniejsza analiza obejmuje kluczowe siły kształtujące hiszpański rynek nieruchomości w 2026 roku oraz prezentuje ugruntowaną perspektywę do 2031 roku. Niezależnie od tego, czy rozważasz zakup pierwszego mieszkania w Hiszpanii, rozbudowę portfela, czy po prostu chcesz zrozumieć, czy jest to właściwy moment na wejście na rynek — zebrane tu dane i kontekst pomogą podjąć przemyślaną decyzję.

Wzrost cen 2024–2026: co pokazują liczby

Krajowe średnie nagłówkowe mogą być mylące w kraju tak zróżnicowanym geograficznie jak Hiszpania. Średnia krajowa cena za metr kwadratowy wzrosła z około 1 850 EUR na początku 2024 r. do około 2 050–2 100 EUR na początku 2026 r. — łącznie 11–14 % w ciągu dwóch lat. Średnie kryją jednak istotne różnice regionalne.

Rynki wybrzeża i wysp: wzrost 8–12 % rocznie

Wybrzeże Morza Śródziemnego było wyróżniającym się graczem rynku. Costa del Sol, ze swoim centrum w Maladze i Marbelli, odnotowało wzrost cen rzędu 10–12 % rocznie. Średnie ceny przy Golden Mile w Marbelli przekraczają obecnie 5 000 EUR za metr kwadratowy w przypadku ofert wtórnych, a luksusowe inwestycje deweloperskie sięgają 8 000–12 000 EUR/m². Costa Blanca, ciągnąca się od Denii na południe aż do Torrevieja, notuje 8–10 % rocznego wzrostu, napędzanego popytem z Europy Północnej i ostrym brakiem ofert dobrej jakości. Samo miasto Alicante przechodzi przemianę — przestało być wyłącznie bramą do wybrzeża i stało się celem samym w sobie, a ceny w centrum miasta wzrosły o ponad 30 % od 2023 r.

Baleary pozostają najdroższym rynkiem w Hiszpanii. Palma de Mallorca średnio osiąga 4 200–4 800 EUR/m², a dzielnice premium, takie jak Son Vida i Santa Catalina, znacząco więcej. Ceny na Ibizie są w skali hiszpańskiej po prostu wyjątkowe — średnia w mieście Ibiza przekracza 6 000 EUR/m², a wyspa stoi w obliczu prawdziwego kryzysu społecznego, ponieważ miejscowi pracownicy nie są w stanie zapewnić sobie mieszkania. Wyspy Kanaryjskie, zwłaszcza Teneryfa i Gran Canaria, podążają podobną ścieżką z 8–11 % rocznego wzrostu, podtrzymywanego napływem cyfrowych nomadów i pracowników zdalnych.

Madryt i Barcelona: wzrost 6–10 % rocznie

Madryt jest najbardziej stabilnym pod względem wyników miastem Hiszpanii — równomierny wzrost cen odzwierciedla rosnącą rolę miasta jako europejskiego centrum biznesowego. Średnie ceny w Madrycie to obecnie ok. 4 100–4 500 EUR/m², a w prestiżowych dzielnicach takich jak Salamanca, Chamberí i Retiro za dobre nieruchomości żąda się 6 000–10 000 EUR/m². Rozbudowa północnej części miasta (projekt Nuevo Norte / Madrid Nuevo Norte) oraz dalszy rozwój obszarów takich jak Valdebebas i Los Berrocales zwiększają podaż, ale nie na tyle, by zaspokoić popyt zarówno krajowych nabywców, jak i rosnącej międzynarodowej społeczności zawodowej.

Barcelona przedstawia bardziej złożony obraz. Restrykcyjne otoczenie regulacyjne miasta — w tym zakazy mieszkań turystycznych, kontrola czynszów i zdecydowane egzekwowanie przepisów mieszkaniowych — wprowadziło niepewność. Ceny i tak rosną o 6–8 % rocznie, ale część inwestorów przekierowała kapitał do Madrytu lub na wybrzeże. Barcelona pozostaje niezwykle atrakcyjna jako miasto stylu życia, a długoterminowe fundamenty są silne, lecz premia za ryzyko regulacyjne jest realna i wkalkulowana w decyzje inwestycyjne.

Wnętrze kraju i miasta drugorzędne: wzrost 3–6 % rocznie

Historia interioru jest skromniejsza, ale wciąż pozytywna. Miasta takie jak Sewilla, Walencja (łącząca wybrzeże i miasto), Saragossa i Bilbao notują stabilny wzrost 3–6 %. Walencja zasługuje na szczególną uwagę — to prawdopodobnie najbardziej dynamiczny rynek w Hiszpanii w tej chwili, łączący atrakcyjność wybrzeża, względnie przystępne ceny (2 200–2 800 EUR/m² w centralnych dzielnicach), prężną scenę technologiczną i cyfrowych nomadów oraz duże inwestycje infrastrukturalne. Sewilla obserwuje silny popyt na najem, co przyciąga inwestorów, a Bilbao kontynuuje swoje długoterminowe odrodzenie jako atrakcyjne, przyjazne miasto, gdzie ceny są wciąż znacznie poniżej poziomu Madrytu i Barcelony.

Hiszpania wiejska i mniejsze miasta wewnątrz kraju — to, co Hiszpanie nazywają „España vaciada” (Hiszpania wyludniona) — pozostają w dużej mierze stabilne. Wioski w Kastylii-La Manchy, Estremadurze i głębokiej Aragonii nadal można nabyć po wyjątkowo niskich cenach. Choć od czasu do czasu pojawiają się historie obcokrajowców remontujących wiejskie domy, jest to nadal rynek niszowy o ograniczonej płynności i wyzwaniach infrastrukturalnych.

Statystyka zagranicznych nabywców: kto kupuje

Zagraniczni nabywcy stanowili w 2025 roku ok. 15–16 % wszystkich transakcji nieruchomościowych w Hiszpanii — wzrost z 13 % w 2022 roku. Na obszarach przybrzeżnych udział ten jest znacznie wyższy — zagraniczni kupcy odpowiadają za 30–40 % transakcji na Costa Blanca, 35–45 % na Balearach i 25–35 % na Costa del Sol.

Struktura narodowości nabywców

Wielka Brytania pozostaje największym pojedynczym rynkiem źródłowym zagranicznych nabywców w Hiszpanii — pomimo komplikacji związanych z Brexitem. Brytyjczycy w 2025 roku odpowiadali za ok. 8–9 % zagranicznych transakcji — mniej niż przed Brexitem (15 % na szczycie), ale wciąż na pierwszym miejscu. Profil jednak się zmienił: mniej emerytów kupujących tanie mieszkania na wybrzeżu, więcej zamożnych kupujących nieruchomości premium, godzących się z limitem Schengen 90/180 dni lub starających się o wizy pobytowe.

Niemcy awansowały na drugie miejsce (7–8 % transakcji zagranicznych), z silnym zainteresowaniem Balearami, Wyspami Kanaryjskimi i coraz częściej Costa del Sol. Niemieccy kupcy zwykle nabywają droższe nieruchomości i często łączą motywację lifestyle’ową z inwestycyjną. Holandia jest na trzecim miejscu (ok. 5–6 %), a holenderscy nabywcy są szczególnie aktywni na Costa Blanca oraz w regionie Axarquía na wschód od Malagi.

Francja (5–6 %) dominuje w Katalonii i Kraju Basków, co odzwierciedla bliskość geograficzną i pokrewieństwo kulturowe. Belgia (4–5 %) bije rekordy w stosunku do liczby ludności i ma długą tradycję posiadania hiszpańskich nieruchomości. Kraje skandynawskie łącznie stanowią ok. 8–10 % zakupów zagranicznych — Szwecja i Norwegia są silne na Costa del Sol i Costa Blanca, podczas gdy Finlandia szczególnie upodobała sobie obszar Fuengiroli na Costa del Sol, gdzie funkcjonuje ugruntowana społeczność fińska.

Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej wyrosły jako rosnący segment nabywców, stanowiąc 3–4 % zagranicznych transakcji — w porównaniu z mniej niż 2 % pięć lat temu. Rosnące dochody i tanie loty otworzyły Hiszpanię dla polskich, czeskich i rumuńskich nabywców, którzy stanowią nową grupę demograficzną. Ukraińscy nabywcy, z których wielu przeniosło się do Hiszpanii po 2022 roku, również weszli na rynek w znaczącej liczbie, koncentrując się w Walencji, Alicante i na Costa del Sol.

Nabywcy spoza Europy stanowią mniejszy, ale istotny segment. Marokańczycy są silnie obecni w Katalonii, podczas gdy Amerykanie — często przyciągani elastycznością pracy zdalnej i relatywną wartością hiszpańskich nieruchomości — znacząco zwiększyli swoją obecność w Barcelonie, Madrycie i Maladze.

Perspektywa stóp procentowych: polityka EBC i ścieżka Euribor

Cykl stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego był pojedynczo największym czynnikiem makroekonomicznym wpływającym na hiszpański rynek hipotek. Po agresywnych podwyżkach z lat 2022–2023, które wyniosły główną stopę refinansową EBC z 0 % do 4,5 %, kolejny cykl łagodzenia jest miarowy, ale konsekwentny. Na początku 2026 r. stopa wynosi ok. 2,25–2,5 %, a oczekiwania rynkowe wskazują na poziom docelowy ok. 2,0 % pod koniec 2026 r. lub na początku 2027 r.

12-miesięczny Euribor — referencja dla hiszpańskich kredytów hipotecznych o zmiennym oprocentowaniu — podążał za tym ruchem w dół, spadając ze szczytu ok. 4,2 % w końcu 2023 r. do ok. 2,3–2,5 % na początku 2026 r. Dla obecnych kredytobiorców o oprocentowaniu zmiennym przyniosło to wyraźną ulgę. Kredyt 200 000 EUR na 25 lat przy szczytowym Euribor oznaczał miesięczne raty rzędu 1 100–1 150 EUR; przy obecnych stopach ten sam kredyt kosztuje około 870–920 EUR miesięcznie.

Dla nowych nabywców obraz jest bardziej zniuansowany. Kredyty o stałym oprocentowaniu, które zdominowały rynek w erze niskich stóp (75 % nowych kredytów w 2022 r.), przewartościowały się, ale pozostają atrakcyjne. Typowe stopy stałe na początku 2026 r. wynoszą 2,8–3,5 % dla solidnych profili, w porównaniu z stopami stałymi poniżej 1,5 % dostępnymi w 2021 r. Stopy zmienne (Euribor plus marża 0,5–1,0 %) znów są atrakcyjne, gdy różnica między oprocentowaniem stałym i zmiennym się rozszerzyła. Hiszpański rynek hipoteczny wrócił do bardziej normalnej równowagi — wśród nowych kredytów udział stałego i zmiennego oprocentowania jest mniej więcej 50/50.

Kluczowe pytanie brzmi: czy stopy spadną dalej. EBC balansuje pomiędzy wspieraniem wzrostu (wzrost PKB strefy euro pozostaje powolny, na poziomie 1,0–1,5 %) a kontrolą uporczywej inflacji w sektorze usług. Konsensus rynkowy przewiduje jeszcze jedną lub dwie obniżki o 25 punktów bazowych w trakcie 2026 r., a następnie stabilizację stóp. To środowisko ogólnie sprzyja cenom nieruchomości — stopy nie są już restrykcyjne, dostępność kredytów hipotecznych poprawiła się względem dołka z 2023 r., i nie ma oczekiwań powrotu do zerowych stóp, które wyzwoliłyby spekulacyjne nadmiary.

Niedobór podaży: dlaczego Hiszpania nie buduje wystarczająco

Najważniejszym strukturalnym czynnikiem na hiszpańskim rynku nieruchomości jest deficyt podaży. Hiszpania buduje rocznie ok. 90 000–100 000 nowych mieszkań. Szacunkowy popyt — z tworzenia gospodarstw domowych, imigracji, wymiany przestarzałego zasobu i zakupów drugiego domu — wynosi 150 000–180 000 jednostek rocznie. Ta luka 50 000–80 000 mieszkań rocznie kumuluje się od połowy lat 2010, kiedy budownictwo załamało się po kryzysie 2008 r. i nigdy w pełni nie odzyskało dawnego tempa.

Aby zrozumieć dlaczego, warto przypomnieć, co się stało. Hiszpania zbudowała w 2006 r. ponad 700 000 mieszkań, na szczycie bańki budowlanej. Krach zniszczył sektor: deweloperzy zbankrutowali, banki nagromadziły setki tysięcy niesprzedanych nieruchomości, a robotnicy budowlani odeszli z branży — wielu na stałe, wielu wyemigrowało. Do 2014 r. roczne odbiory spadły poniżej 40 000. Odbudowa jest boleśnie powolna.

Dlaczego budownictwo nie odzyskało dawnego tempa

Kilka czynników wyjaśnia trwałą lukę podaży. Niedobór siły roboczej jest dotkliwy. Hiszpania straciła ok. 1,5 miliona robotników budowlanych w latach 2008–2014, a branża nie potrafi przyciągnąć zastępców. Płace w budownictwie wzrosły o 15–20 % od 2022 r., ale praca pozostaje fizycznie wymagająca i wrażliwa na cykl koniunktury, co zniechęca młodszych pracowników. Imigracja częściowo wypełnia lukę, lecz wymogi szkoleniowe i certyfikacyjne tworzą wąskie gardła.

Dostęp do gruntów i opóźnienia planistyczne to chroniczne problemy. Procesy planistyczne na poziomie gminnym w Hiszpanii są znane z powolności i prawnej złożoności. Przekształcenie terenów rolnych w grunty budowlane może zająć 5–10 lat biurokratycznych procedur. Polityka lokalna, wymogi środowiskowe, obawy o dostępność wody i sprzeciw sąsiedztwa dodają tarcia. Deweloperzy zgłaszają, że doprowadzenie projektu od nabycia gruntu do pozwolenia na budowę zajmuje w większości gmin 3–5 lat — harmonogram, który zniechęca do inwestycji i uniemożliwia szybką reakcję na popyt.

Koszty budowy gwałtownie wzrosły. Koszt zbudowania nowego domu w Hiszpanii zwiększył się o ok. 25–35 % od 2020 r. — napędza to inflacja kosztów materiałów (stal, cement, drewno, energia), koszty pracy oraz coraz bardziej restrykcyjne wymogi efektywności energetycznej w ramach dyrektywy UE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Koszty te są przerzucane na nabywców, podnosząc ceny nowych mieszkań i poszerzając rozziew między nowym budownictwem a rynkiem wtórnym.

Wreszcie, trauma 2008 r. uczyniła zarówno deweloperów, jak i banki ostrożnymi wobec ryzyka. Wymogi przedsprzedaży dla finansowania projektów są surowe — większość banków wymaga 50–70 % przedsprzedaży jednostek przed uruchomieniem finansowania budowy. Deweloperzy budują tylko to, co mogą z pewnością sprzedać, co eliminuje budownictwo spekulacyjne. Jest to zdrowe dla stabilności finansowej, lecz ogranicza podaż.

Kryzys najmu: rosnące czynsze, nowe regulacje i czynszowe limity

Hiszpański rynek najmu jest w realnym kryzysie, co dotyczy bezpośrednio nabywców nieruchomości, bo napędza zarówno popyt inwestycyjny, jak i ryzyko polityczne. Średnie czynsze w największych miastach Hiszpanii wzrosły o 30–50 % od 2019 r. W Barcelonie średni miesięczny czynsz za dwupokojowe mieszkanie przekracza 1 400 EUR; w Madrycie wynosi ok. 1 300 EUR; w Maladze i Walencji czynsze podwoiły się w ciągu pięciu lat — dwupokojowe mieszkania kosztują 1 000–1 200 EUR.

Czynniki sprawcze są lustrzanym odbiciem rynku własności: niewystarczająca podaż, rosnący popyt z imigracji i tworzenia gospodarstw domowych, oraz utrata zasobu najmu na rzecz mieszkań turystycznych (zwłaszcza przed niedawnymi działaniami regulacyjnymi). Hiszpański rynek najmu jest strukturalnie niedoreprezentowany — ok. 24 % hiszpańskich gospodarstw domowych wynajmuje, w porównaniu z 40–50 % w Niemczech, Holandii czy Szwajcarii — a istniejący zasób jest ściskany z wielu stron.

Odpowiedź regulacyjna: Ley de Vivienda

Odpowiedzią hiszpańskiego rządu była Ley de Vivienda (Ustawa o mieszkalnictwie), przyjęta w 2023 r. i stopniowo wdrażana w latach 2024–2026. Kluczowe przepisy ustawy obejmują limity czynszów w wyznaczonych „strefach napięcia mieszkaniowego” (zonas tensionadas), ograniczenia podwyżek czynszu dla obecnych najemców (powiązane z nowym wskaźnikiem referencyjnym, początkowo wskaźnikiem najmu INE z pułapem 2–3 % rocznie) oraz ograniczenia dla dużych właścicieli (zdefiniowanych jako posiadający pięć lub więcej nieruchomości w strefie napięcia).

Wdrożenie jest nierównomierne. Katalonia, która wcześniej próbowała własnej ustawy o kontroli czynszów, jako pierwszy region ogłosiła strefy napięcia obejmujące praktycznie całą Barcelonę i wiele otaczających gmin. Inne regiony są wolniejsze. Rząd regionalny Madrytu otwarcie odmówił ogłaszania jakichkolwiek stref napięcia, tworząc krajobraz regulacyjny złożony z mozaiki rozwiązań.

Efekty są przedmiotem debat. Zwolennicy wskazują na ograniczenie wzrostu czynszów w regulowanych obszarach. Krytycy argumentują, że regulacja zmniejszyła podaż najmu — właściciele sprzedają mieszkania, przechodzą na wynajem turystyczny (tam, gdzie wciąż legalny) lub po prostu pozostawiają nieruchomości puste, zamiast wynajmować na regulowanych warunkach. Badania akademickie z wcześniejszego eksperymentu kontroli czynszów w Barcelonie (2020–2022) wykazały mieszane wyniki: umiarkowane obniżenie czynszu w jednostkach regulowanych, ale mierzalne zmniejszenie podaży najmu.

Dla inwestorów nieruchomościowych krajobraz regulacji najmu jest pojedynczo największym czynnikiem ryzyka do modelowania. Stopy zwrotu z najmu w Hiszpanii pozostają atrakcyjne — zwroty brutto 5–7 % są osiągalne w wielu miastach — ale trajektoria regulacyjna idzie w stronę większej, nie mniejszej interwencji. Inwestorzy muszą uwzględnić ryzyko regulacyjne w swoich kalkulacjach i rozważyć, które regiony oferują najbardziej stabilne i przewidywalne ramy stosunków najemca–właściciel.

Efekt cyfrowych nomadów: Walencja, Malaga i Alicante

Hiszpańska Ley de Startups, uchwalona pod koniec 2022 r., wprowadziła wizę dla cyfrowych nomadów wraz z zachętami podatkowymi dla międzynarodowych pracowników zdalnych. Wpływ na konkretne miasta był przełomowy. Walencja, Malaga i Alicante stały się trzema z najpopularniejszych europejskich destynacji dla cyfrowych nomadów, co widocznie odbija się na ich rynkach nieruchomości.

Walencja jest prawdopodobnie największym beneficjentem. Miasto łączy klimat śródziemnomorski, plaże, historyczne centrum, doskonałą kulturę gastronomiczną, dobre międzynarodowe połączenia transportowe oraz ceny nieruchomości, które choć szybko rosną, pozostają dostępne w porównaniu z Barceloną czy Lizboną. Ruzafa, El Carmen oraz nadmorskie dzielnice El Cabanyal i La Malvarrosa stały się ośrodkami cyfrowych nomadów — z przestrzeniami coworkingowymi, międzynarodowymi kawiarniami i widoczną anglojęzyczną społecznością. Ceny w Ruzafie wzrosły o ok. 40–50 % od 2022 r., częściowo dzięki międzynarodowym nabywcom szukającym zarówno domu, jak i inwestycji w dzielnicy o silnym popycie na najem krótko- i długoterminowy.

Malaga pozycjonuje się jako hub technologiczny z autentyczną ambicją, przyciągając centrum cyberbezpieczeństwa Google, europejski ośrodek B+R Vodafone oraz liczne startupy technologiczne. Dzielnice Soho i Centro Histórico szybko się gentryfikują, a Malaga przyciąga obecnie nie tylko freelancujących cyfrowych nomadów, ale i zatrudnionych specjalistów technologicznych przenoszących się ze swoimi firmami. Rynek nieruchomości odpowiedział — ceny w centrum Malagi niemal podwoiły się od 2020 r., a miasto coraz częściej porównuje się do Barcelony sprzed dekady pod względem trajektorii rozwoju.

Alicante, choć mniejsze, oferuje wiele tych samych atrakcji w niższych cenach i odnotowuje znaczący wzrost swojej międzynarodowej społeczności. Lotnisko miasta obsługuje ponad 100 europejskich tras, co czyni je wyjątkowo dobrze skomunikowanym, a połączenie plaż, przystępnych kosztów życia i rosnącej infrastruktury międzynarodowej przyciąga zarówno nomadów, jak i pracowników zdalnych, którzy ostatecznie zapuszczają korzenie i kupują nieruchomości.

Efekt cyfrowych nomadów na rynkach nieruchomości nie jest pozbawiony kontrowersji. Mieszkańcy Walencji i Malagi organizowali protesty przeciwko rosnącym czynszom i postrzeganemu wypieraniu społeczności lokalnych przez lepiej zarabiających międzynarodowych przybyszów. Polityczna odpowiedź może obejmować dalsze ograniczenia dla mieszkań turystycznych i potencjalne restrykcje wobec zakupów nieruchomości przez osoby nierezydujące w najbardziej dotkniętych obszarach, choć żadne konkretne ustawodawstwo nie jest obecnie procedowane.

Golden Visa: program zlikwidowany

Hiszpański program Golden Visa — przyznający rezydencję obywatelom spoza UE inwestującym co najmniej 500 000 EUR w hiszpańską nieruchomość — przeszedł do historii: został w całości zlikwidowany 3 kwietnia 2025 r. na mocy ustawy Ley Orgánica 1/2025. Hiszpania poszła tym samym w ślady Portugalii, która wykluczyła nieruchomości ze swojego programu już w 2023 r. Nowe wnioski nie są przyjmowane żadną ścieżką inwestycyjną. Wnioski złożone przed 3 kwietnia 2025 r. rozpatrywano według starych zasad, a obecni posiadacze zachowują status: mogą nadal normalnie przedłużać swoją residencia de inversor.

Dla nabywców spoza UE rozważających Hiszpanię w 2026 r. praktyczny wniosek jest prosty: zakup nieruchomości nie daje już prawa pobytu. Kto potrzebuje rezydencji, powinien ocenić pozostałe ścieżki — wiza non-lukratywna (dla nabywców z wystarczającym dochodem pasywnym) i wiza dla cyfrowych nomadów (dla pracujących zdalnie) to dwie najistotniejsze opcje, obok wizy dla przedsiębiorców i transferu wewnątrz firmy. Właścicieli bez rezydencji nadal obowiązuje standardowa reguła Schengen 90/180 dni.

Co likwidacja zrobiła z rynkiem? Znacznie mniej, niż wielu przewidywało. Transakcje związane z Golden Visa stanowiły zaledwie ok. 1–2 % wszystkich sprzedaży w skali kraju, a obawiany krach zagranicznego popytu nigdy nie nastąpił. Aktywność zagranicznych nabywców pozostała wysoka przez cały 2025 r. i w 2026 r., ponieważ dominujące motywacje — styl życia, klimat i poziom cen na tle innych rynków Europy Zachodniej — nigdy nie zależały od zezwolenia na pobyt.

Nawet w segmencie premium, gdzie program był najbardziej widoczny — centrum Madrytu, Eixample w Barcelonie, Marbella, Palma — rynek luksusowy pozostał stabilny; popyt po prostu przesunął się ku nabywcom kierującym się stylem życia i dysponującym własnym kapitałem. Dla rynku 2026 r. Golden Visa to zamknięty rozdział, a nie otwarte pytanie: zmiana strukturalna, którą rynek już wchłonął.

Migracja klimatyczna: północ Europy przenosi się na południe

Strukturalny trend, który nabiera coraz większego znaczenia na hiszpańskim rynku nieruchomości, to migracja klimatyczna z Europy Północnej. To nie projekcja na przyszłość — to dzieje się teraz i przyspiesza. Dane z badań konsekwentnie pokazują, że klimat i jakość życia są głównymi motywatorami dla północnoeuropejskich nabywców nieruchomości w Hiszpanii, wyprzedzając zwroty inwestycyjne czy względy podatkowe.

Mechanizm jest prosty: mieszkańcy Europy Północnej doświadczają pogarszających się zim (paradoksalnie zmiany klimatu czynią północnoeuropejskie zimy bardziej nieprzewidywalnymi — bardziej ekstremalne mrozy obok ogólnie cieplejszych średnich), rosnących kosztów ogrzewania i zmniejszonej liczby godzin słonecznych wpływających na zdrowie psychiczne. Hiszpania oferuje ponad 300 słonecznych dni rocznie, łagodne zimy, styl życia na zewnątrz oraz koszty życia, które — pomimo niedawnych wzrostów — pozostają o 20–40 % niższe niż poziomy północnoeuropejskie w wielu kategoriach.

Praca zdalna po pandemii COVID przekształciła to z fenomenu emerytów w fenomen osób w wieku produkcyjnym. Wcześniej migracja klimatyczna do Hiszpanii była zdominowana przez emerytów po 60-tce. Dziś znaczący i rosnący segment stanowią osoby w wieku 35–55 lat pracujące zdalnie, które wybierają życie w Hiszpanii ze względu na styl życia, zachowując północnoeuropejskie dochody. Ta grupa demograficzna ma wyższą siłę nabywczą i odmienne preferencje dotyczące nieruchomości — chce mieszkań dobrej jakości w miastach lub blisko nich, z dobrą infrastrukturą międzynarodową, a nie tanich apartamentów na turystycznych wybrzeżach.

Implikacje dla rynku nieruchomości są daleko idące. Popyt z Europy Północnej ma charakter strukturalny, nie cykliczny. Napędzają go wzorce klimatyczne, które się pogarszają, adopcja pracy zdalnej, która jest trwała, oraz kalkulacje jakości życia, które coraz częściej faworyzują Europę Południową. Hiszpania konkuruje z Portugalią, Włochami, Grecją i Chorwacją o ten popyt, ale wygrywa skalą, infrastrukturą, jakością opieki zdrowotnej i całą szerokością dostępnych opcji stylu życia.

Z perspektywy rynku oznacza to trwały popyt na nieruchomości w najlepiej zamieszkałych miastach Hiszpanii (Walencja, Malaga, Alicante, Palma) i nadmorskich obszarach o dobrej komunikacji. Oznacza to też kontynuację presji na wzrost cen w obszarach przyciągających międzynarodowych nabywców i utrzymujące się napięcia z lokalnymi populacjami, które czują, że są wypychane ze swoich własnych rynków mieszkaniowych.

Koszty budowy i pipeline nowych inwestycji

Nowe budownictwo w Hiszpanii jest dostarczane w tempie niewystarczającym do popytu, jak omówiono powyżej. Ale sam rynek nowych inwestycji stwarza zarówno możliwości, jak i wyzwania dla nabywców.

Typowe koszty budowy w 2026 r. to 1 400–1 800 EUR/m² dla standardowego budownictwa mieszkaniowego, 1 800–2 500 EUR/m² dla jakości powyżej przeciętnej oraz 2 500–4 000+ EUR/m² dla specyfikacji luksusowej. Te koszty wykluczają grunt, który może stanowić 30–60 % końcowej ceny sprzedaży na obszarach miejskich i nadmorskich. Ceny sprzedaży nowych inwestycji rozciągają się zatem od 2 500–3 500 EUR/m² na rynkach drugorzędnych do 4 000–6 000 EUR/m² w Madrycie, Barcelonie i premium lokalizacjach nadmorskich, a luksusowe inwestycje przekraczają 10 000 EUR/m².

Pipeline nowych inwestycji jest skoncentrowany w kilku kluczowych obszarach. Główne strefy ekspansji Madrytu (Los Berrocales, Los Ahijones, Valdebebas i przełomowy projekt Madrid Nuevo Norte), aglomeracja Malagi, korytarz Costa del Sol oraz części prowincji Alicante widzą najwięcej aktywności. Produkcja nowych mieszkań w Barcelonie jest ograniczona przez ograniczoną dostępność gruntów i złożoność regulacyjną, co przyczynia się do uporczywie wysokich cen w mieście.

Dla nabywców nowe nieruchomości oferują kilka zalet: nowoczesne standardy efektywności energetycznej (ważne zarówno dla komfortu, jak i przyszłej wartości odsprzedaży), 10-letnie gwarancje konstrukcyjne, brak kosztów remontu i możliwość dostosowania wykończenia. Wady obejmują długie terminy dostawy (zwykle 18–30 miesięcy od rezerwacji do zakończenia), konieczność płacenia w transzach podczas budowy (kwestia płynności finansowej) oraz ryzyko opóźnień dewelopera lub, w rzadkich przypadkach, niewypłacalności. Prawo hiszpańskie wymaga od deweloperów dostarczenia gwarancji bankowych lub ubezpieczenia dla rat etapowych, co oferuje znaczącą ochronę nabywcy — ale proces dochodzenia roszczeń z gwarancji, gdy deweloper upadnie, nie jest szybki ani prosty.

Regionalne hotspoty: gdzie wzrost zmierza dalej

Na podstawie obecnych trendów, danych demograficznych, inwestycji infrastrukturalnych i dynamiki podaży i popytu kilka obszarów wyróżnia się jako prawdopodobnych liderów wzrostu w ciągu najbliższych 3–5 lat.

Prowincja Malaga: Miasto Malaga i jej aglomeracja są konsensusowym wyborem analityków. Połączenie wzrostu sektora technologicznego, międzynarodowej komunikacji (lotnisko jest rozbudowywane), atrakcyjności stylu życia i wciąż przystępnej bazy w porównaniu z Madrytem i Barceloną tworzy przekonujący scenariusz wzrostu. Okoliczne miejscowości takie jak Estepona, Fuengirola i Benalmádena również korzystają z popytu rozlewającego się z głównego miasta.

Miasto i aglomeracja Walencji: Walencja oferuje najsilniejszą propozycję wartości wśród głównych miast Hiszpanii. Ceny pozostają o 40–50 % niższe niż w Barcelonie dla porównywalnej jakości i lokalizacji, podczas gdy oferta stylu życia jest prawdopodobnie lepsza. L'Horta Nord i L'Horta Sud — obszary otaczające Walencję — coraz bardziej przyciągają nabywców wypchniętych z centrum miasta.

Prowincja Alicante: Cała prowincja — od Denii na północy przez miasto Alicante po południową Costa Blanca — doświadcza silnego wzrostu. Międzynarodowa komunikacja, ugruntowana infrastruktura ekspata i szeroki zakres cen czynią ją dostępną dla różnych profili nabywców. Obszary wokół San Juan, Mutxamel i Jijona wyłaniają się jako podmiejskie hotspoty.

Peryferie Madrytu: Gdy ceny w Madrycie idą wyższe, korzystają z tego pierścień przedmieść i obszary podmiejskie. Alcalá de Henares, Tres Cantos, Pozuelo de Alarcón oraz rozrastające się korytarze wzdłuż autostrad A-2 i A-6 oferują dostęp do Madrytu przy zniżkach 30–50 % wobec cen w centrum. Lepsza komunikacja publiczna (rozbudowa sieci Cercanías i nowe rozszerzenia metra) sprawia, że życie na peryferiach jest bardziej wykonalne.

Wyspy Kanaryjskie: Teneryfa i Gran Canaria nadal przyciągają zarówno cyfrowych nomadów, jak i tradycyjnych emerytów. Całoroczna ciepła pogoda (unikatowa w Europie), relatywnie dostępne ceny i atrakcyjność hiszpańskiego członkostwa w UE czynią wyspy coraz bardziej popularnymi. Las Palmas de Gran Canaria w szczególności rozwinęło silną międzynarodową społeczność i scenę technologiczną.

Kadyks i Wybrzeże Atlantyckie: Obszar wokół Kadyksu, Tarify i Costa de la Luz od dawna jest uważany za niedoceniany w stosunku do wybrzeża Morza Śródziemnego. Lepsza infrastruktura (ulepszone połączenia drogowe, lotnisko Jerez), rosnąca świadomość międzynarodowa oraz kultura surfingu i sportów wiatrowych przyciągają młodszą, zamożną demografię nabywców. Ceny pozostają o 30–40 % niższe niż odpowiadające im nieruchomości na wybrzeżu śródziemnomorskim.

Czynniki ryzyka: co może pójść źle

Żadna analiza rynku nie jest pełna bez uczciwej oceny ryzyka. Hiszpański rynek nieruchomości ma wyraźne mocne strony, ale kilka scenariuszy może zaburzyć obecną ścieżkę.

Przegrzanie i kryzys dostępności

Najbardziej bezpośrednie ryzyko polega na tym, że wzrost cen nadal będzie przewyższał wzrost płac, tworząc kryzys dostępności, który ostatecznie ograniczy popyt. Hiszpańskie płace rosły o ok. 3–4 % rocznie, podczas gdy ceny nieruchomości na kluczowych rynkach rosły o 6–12 %. Ta rozbieżność nie jest trwała w nieskończoność. Gdy miejscowi mieszkańcy nie mogą sobie pozwolić na zakup — a coraz częściej nie mogą sobie pozwolić nawet na najem — wzrasta polityczna presja na politykę interwencjonistyczną. Ryzykiem nie jest krach rynkowy, lecz korekta wywołana polityką: agresywne kontrole czynszów, ograniczenia zakupów zagranicznych, podwyżki podatków od drugich domów lub zmiany planistyczne sprzyjające mieszkalnictwu socjalnemu nad rynkowym.

Ryzyko regulacyjne

Hiszpańskie otoczenie regulacyjne staje się mniej przyjazne dla wynajmujących. Ley de Vivienda to początek, a nie koniec tego trendu. Rządy regionalne mają szerokie uprawnienia w zakresie polityki mieszkaniowej, a kierunek zmian zmierza ku większej regulacji: surowsze przepisy dotyczące mieszkań turystycznych, wymogi efektywności energetycznej z krótkimi terminami, kontrola czynszów i potencjalnie ograniczenia własności dla nierezydentów. Katalonia przewodzi temu trendowi, ale Walencja i Baleary podążają tą drogą. Madryt pozostaje bardziej zorientowany rynkowo, ale i tam narasta presja społeczna.

Spowolnienie gospodarcze

Gospodarka Hiszpanii zaskakująco dobrze radzi sobie od 2022 r., z tempem wzrostu PKB przewyższającym średnią strefy euro. Turystyka kwitnie, eksport usług rośnie, a rynek pracy jest odporny. Ale Hiszpania pozostaje strukturalnie wrażliwa: bezrobocie wśród młodzieży, choć poprawione, jest nadal jednym z najwyższych w Europie; dług publiczny przekracza 100 % PKB; gospodarka jest mocno uzależniona od turystyki (ok. 14 % PKB bezpośrednio, więcej pośrednio). Europejska recesja, wstrząs geopolityczny lub gwałtowne załamanie turystyki uderzyłyby w Hiszpanię mocniej niż w większość gospodarek strefy euro i wpłynęłyby na rynek nieruchomości przez zmniejszony popyt, niższe dochody z najmu i zaostrzone warunki kredytowe.

Odwrócenie stóp procentowych

Podczas gdy scenariuszem bazowym jest, że stopy pozostaną stabilne lub nieco spadną, odrodzenie się inflacji mogłoby zmusić EBC do ponownego podniesienia stóp. Wstrząsy cen energii, zakłócenia łańcuchów dostaw lub ekspansja fiskalna w strefie euro mogłyby uruchomić ten scenariusz. Wyższe stopy bezpośrednio zmniejszyłyby dostępność kredytów hipotecznych, schłodziły popyt i wywarły presję na obniżkę cen — szczególnie na marginesie, gdzie napięci nabywcy obliczali swoją zdolność kredytową w oparciu o obecne stopy.

Ryzyko klęsk żywiołowych

Hiszpania jest coraz częściej dotykana przez ekstremalne zdarzenia pogodowe. Niszczycielskie zdarzenia DANA w 2024 r. w Walencji i Murcji uwydatniły podatność niektórych obszarów na katastrofalne powodzie. Wraz z intensyfikacją śródziemnomorskich ekstremów pogodowych przez zmiany klimatu wzrosną koszty ubezpieczeń, niektóre obszary mogą stać się trudniejsze do ubezpieczenia, a świadomość nabywców co do ryzyka powodzi, pożaru i suszy będzie coraz bardziej wpływać na wartości nieruchomości. Nieruchomości w dobrze odwodnionych, wyżej położonych lokalizacjach będą oferować premię w stosunku do tych w obszarach narażonych na powodzie — czynnik już widoczny w wzorcach cen po DANA.

Perspektywa pięcioletnia: 2026–2031

Prognozowanie cen nieruchomości pięć lat naprzód wiąże się ze znaczną niepewnością, ale strukturalne czynniki wspierające rynek hiszpański raczej nie odwrócą się w tym horyzoncie. Oto nasze ramy scenariuszowe.

Scenariusz bazowy (prawdopodobieństwo 60 %): kontynuacja umiarkowanego wzrostu

Krajowe średnie ceny rosną o 3–5 % rocznie, z przewagą wybrzeża i głównych miast na poziomie 5–8 %. Stopy stabilizują się ok. 2,0–2,5 %. Niedobór podaży utrzymuje się, ale stopniowo łagodnieje, w miarę jak aktywność budowlana powoli rośnie. Regulacja najmu rozszerza się, ale nie podważa fundamentalnie zwrotów inwestycyjnych. Skumulowany krajowy wzrost cen 15–25 % w okresie. Ten scenariusz zakłada brak większych wstrząsów gospodarczych, kontynuację imigracji i stabilne zarządzanie gospodarcze UE.

Scenariusz wzrostowy (prawdopodobieństwo 20 %): przyspieszony wzrost

Silniejsze niż oczekiwane europejskie ożywienie gospodarcze, stopy EBC spadają do 1,5 % lub niżej, przyspieszająca migracja klimatyczna i Hiszpania uzyskująca nieproporcjonalny udział w globalnych przepływach pracowników zdalnych i emerytów. Krajowy średni wzrost 5–8 % rocznie, wzrost na wybrzeżu 8–12 %. Ograniczenia dostępności stają się ostre, wywołują napięcia społeczne i ostatecznie silniejszą odpowiedź regulacyjną. Skumulowany wzrost 25–40 % w skali kraju, więcej w hotspotach.

Scenariusz spadkowy (prawdopodobieństwo 20 %): stagnacja lub korekta

Recesja europejska, stopy EBC rosnące do 3,5 %+, niestabilność polityczna prowadząca do agresywnej regulacji niesprzyjającej inwestorom, lub znaczący wstrząs zewnętrzny (kryzys energetyczny, konflikt geopolityczny wpływający na europejskie zaufanie). Stagnacja cen lub spadek o 5–10 % w skali kraju, z nadmiernie zadłużonymi rynkami nadmorskimi potencjalnie doświadczającymi większych korekt. Ten scenariusz jest tymczasowy — fundamentalne atrakcje Hiszpanii nie znikają — ale mógłby trwać 2–3 lata i stworzyłby okazje zakupowe dla dobrze dokapitalizowanych, cierpliwych inwestorów.

Implikacje strategiczne

Dla nabywców z horyzontem 5–10 lat hiszpański rynek nieruchomości pozostaje atrakcyjny. Niedobór podaży jest strukturalny i jego rozwiązanie zajmie lata. Czynniki napędowe popytu — klimat, styl życia, praca zdalna, wartość względna — wzmacniają się, a nie słabną. Stopy procentowe są wspierające. Kluczem jest kupowanie w lokalizacjach z różnorodnymi czynnikami popytu (nie zależnymi od jednej narodowości lub sektora gospodarki), w cenach umożliwiających dodatnie lub przynajmniej neutralne przepływy pieniężne przy najmie, oraz ze świadomością trajektorii regulacyjnej.

Unikaj obszarów, w których wzrost cen był napędzany głównie przez kapitał spekulacyjny lub jedno źródło popytu. Preferuj miasta i obszary nadmorskie z silną infrastrukturą, zróżnicowanymi gospodarkami i udowodnioną zdolnością do przyciągania i zatrzymywania międzynarodowych mieszkańców. Upewnij się, że twoje finansowanie jest stresstestowane na podwyżki stóp. I utrzymuj realistyczny horyzont czasowy — nieruchomość w Hiszpanii to średnio- lub długoterminowe zobowiązanie, a nie krótkoterminowa transakcja.

Hiszpański rynek nieruchomości w 2026 r. to nie spekulacja w stylu Dzikiego Zachodu z 2006 r. To rynek napędzany realnym popytem, ograniczoną podażą i strukturalnymi przesunięciami w sposobie i miejscu, w którym Europejczycy chcą żyć. To czyni go fundamentalnie zdrowszym — ale nie wolnym od ryzyka. Świadomi, dobrze dokapitalizowani nabywcy z realistycznymi oczekiwaniami są dobrze przygotowani, by skorzystać z tego, co pozostaje jednym z najbardziej przekonujących rynków nieruchomości w Europie.

Najczęściej zadawane pytania

Wzrost cen 2024–2026: co pokazują liczby?

Krajowe średnie nagłówkowe mogą być mylące w kraju tak zróżnicowanym geograficznie jak Hiszpania. Średnia krajowa cena za metr kwadratowy wzrosła z około 1 850 EUR na początku 2024 r. do około 2 050–2 100 EUR na początku 2026 r. — łącznie 11–14 % w ciągu dwóch lat. Średnie kryją jednak istotne różnice regionalne. Rynki wybrzeża i wysp: wzrost 8–12 % rocznie. Wybrzeże Morza Śródziemnego było wyróżniającym się graczem rynku. Costa del Sol, ze swoim centrum w Maladze i Marbelli, odnotowało wzrost cen rzędu 10–12 % rocznie. Średnie ceny przy Golden Mile w Marbelli przekraczają obecnie 5 000 EUR za metr kwadratowy w przypadku ofert wtórnych, a luksusowe inwestycje deweloperskie sięgają 8 000–12 000 EUR/m². Costa Blanca, ciągnąca się od Denii na południe aż do Torrevieja, notuje 8–10 % rocznego wzrostu, napędzanego popytem z Europy Północnej i ostrym brakiem ofert dobrej jakości. Samo miasto Alicante przechodzi przemianę — przestało być wyłącznie bramą do wybrzeża i stało się celem samym w sobie...

Perspektywa stóp procentowych: polityka EBC i ścieżka Euribor?

Cykl stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego był pojedynczo największym czynnikiem makroekonomicznym wpływającym na hiszpański rynek hipotek. Po agresywnych podwyżkach z lat 2022–2023, które wyniosły główną stopę refinansową EBC z 0 % do 4,5 %, kolejny cykl łagodzenia jest miarowy, ale konsekwentny. Na początku 2026 r. stopa wynosi ok. 2,25–2,5 %, a oczekiwania rynkowe wskazują na poziom docelowy ok. 2,0 % pod koniec 2026 r. lub na początku 2027 r. 12-miesięczny Euribor — referencja dla hiszpańskich kredytów hipotecznych o zmiennym oprocentowaniu — podążał za tym ruchem w dół, spadając ze szczytu ok. 4,2 % w końcu 2023 r. do ok. 2,3–2,5 % na początku 2026 r. Dla obecnych kredytobiorców o oprocentowaniu zmiennym przyniosło to wyraźną ulgę. Kredyt 200 000 EUR na 25 lat przy szczytowym Euribor oznaczał miesięczne raty rzędu 1 100–1 150 EUR; przy obecnych stopach ten sam kredyt kosztuje około 870–920 EUR miesięcznie. Polscy nabywcy powinni pamiętać, że hiszpański podatek od przeniesienia własności (ITP) różni się od polskiego PCC stawkami i podstawą wymiaru — warto uwzględnić go w całkowitej kalkulacji kosztów.

Kryzys najmu: rosnące czynsze, nowe regulacje i czynszowe limity?

Hiszpański rynek najmu jest w realnym kryzysie, co dotyczy bezpośrednio nabywców nieruchomości, bo napędza zarówno popyt inwestycyjny, jak i ryzyko polityczne. Średnie czynsze w największych miastach Hiszpanii wzrosły o 30–50 % od 2019 r. W Barcelonie średni miesięczny czynsz za dwupokojowe mieszkanie przekracza 1 400 EUR; w Madrycie wynosi ok. 1 300 EUR; w Maladze i Walencji czynsze podwoiły się w ciągu pięciu lat — dwupokojowe mieszkania kosztują 1 000–1 200 EUR. Czynniki sprawcze są lustrzanym odbiciem rynku własności: niewystarczająca podaż, rosnący popyt z imigracji i tworzenia gospodarstw domowych, oraz utrata zasobu najmu na rzecz mieszkań turystycznych (zwłaszcza przed niedawnymi działaniami regulacyjnymi). Hiszpański rynek najmu jest strukturalnie niedoreprezentowany — ok. 24 % hiszpańskich gospodarstw domowych wynajmuje, w porównaniu z 40–50 % w Niemczech, Holandii czy Szwajcarii — a istniejący zasób jest ściskany z wielu stron.

Czy hiszpańska Golden Visa nadal istnieje?

Nie. Program Golden Visa — przyznający rezydencję za inwestycję w nieruchomość o wartości co najmniej 500 000 EUR — został w całości zlikwidowany 3 kwietnia 2025 r. (Ley Orgánica 1/2025), po tym jak Portugalia wykluczyła nieruchomości już w 2023 r. Nowe wnioski nie są przyjmowane; złożone przed tą datą rozpatrywano według starych zasad, a obecni posiadacze nadal przedłużają swoją residencia de inversor. Kto potrzebuje rezydencji w 2026 r., powinien rozważyć wizę non-lukratywną lub wizę dla cyfrowych nomadów. Wpływ na rynek okazał się umiarkowany: te transakcje stanowiły tylko ok. 1–2 % sprzedaży, a zagraniczny popyt — oparty na stylu życia i klimacie — pozostaje silny.

Koszty budowy i pipeline nowych inwestycji?

Nowe budownictwo w Hiszpanii jest dostarczane w tempie niewystarczającym do popytu, jak omówiono powyżej. Ale sam rynek nowych inwestycji stwarza zarówno możliwości, jak i wyzwania dla nabywców. Typowe koszty budowy w 2026 r. to 1 400–1 800 EUR/m² dla standardowego budownictwa mieszkaniowego, 1 800–2 500 EUR/m² dla jakości powyżej przeciętnej oraz 2 500–4 000+ EUR/m² dla specyfikacji luksusowej. Te koszty wykluczają grunt, który może stanowić 30–60 % końcowej ceny sprzedaży na obszarach miejskich i nadmorskich. Ceny sprzedaży nowych inwestycji rozciągają się zatem od 2 500–3 500 EUR/m² na rynkach drugorzędnych do 4 000–6 000 EUR/m² w Madrycie, Barcelonie i premium lokalizacjach nadmorskich, a luksusowe inwestycje przekraczają 10 000 EUR/m².

Dlaczego Granfield Estate?

  • Biuro na wybrzeżu — tu mieszkamy

    Nasze biuro znajduje się w La Mata, Torrevieja. Znamy każdą dzielnicę, każdą ulicę i realne ceny — nie z katalogu, lecz z codziennej pracy.

  • Własny prawnik — ponad 10 lat doświadczenia

    NIE, konto bankowe, weryfikacja nieruchomości, umowa, notariusz — wsparcie prawne na każdym etapie. Pierwsza konsultacja bezpłatnie.

  • 🏠
    Zarządzanie nieruchomościami

    Kupujesz na wynajem? Nasza firma zarządzająca zajmie się poszukiwaniem najemców, konserwacją i wszystkimi kwestiami.

  • 🌐
    Mówimy w Twoim języku

    Angielski, hiszpański, rosyjski, niemiecki, fiński, szwedzki i inne języki. Licencja RAICV 1663, członek Asivega.

Zobacz nieruchomości Skontaktuj się

Granfield Estate · Av. Bélgica 1, C.C. Parquemar, La Mata, 03188 Torrevieja · +34 865 44 33 33

Granfield Estate ™ (2016 - 2025) - agencja nieruchomości w Hiszpanii. Alicante, Torrevieja, Orihuela Costa.
Licencja nr RAICV1663 - Rejestr agencji nieruchomości regionu Walencji.
Warunki i postanowienia |